ZNAK GODNY PODZIWU

ZNAK GODNY PODZIWU

Niewiele osób wie, że w naszym kościele znajduje się jedna z najstarszych bożonarodzeniowych szopek w Londynie. Skromny, niewielki, niepozorny, ponad stuletni żłóbek stojący przy wejściu do świątyni, niemal przez cały rok pozostaje niezauważony. Dopiero w Świętą Noc Narodzenia, gdy rozbłyśnie w nim światło, pozwala się zauważyć. Choć kruchy, nadgryziony zębem czasu, wymagający prac konserwatorskich, to jednak wciąż pozostający dla nas „admirabile signum” – znakiem godnym podziwu.

Taki też tytuł nosi List Apostolski papieża Franciszka „o znaczeniu i wartości żłóbka”. Ojciec Święty dokonuje w nim przeglądu różnych znaków żłóbka i ukazuje ich znaczenie. Chciałbym, byśmy i my w zatrzymali się przy żłóbku i odkryli jego ponadczasowe przesłanie. Każdy żłóbek, również ten nasz, mówi o miłości Boga – Boga, który stał się dzieckiem, aby nam powiedzieć, jak blisko nas jest, niezależnie od stanu naszej wiary czy moralności.

Jezus Narodzony w żłobie to Jezus bezdomny. On urodził się „nie u siebie”. Chociaż między swoimi – w rodowej miejscowości Józefa – to jednak w żłobie, zabrakło bowiem miejsca dla Niego w którymkolwiek z domów. Bezdomny u zarania życia, już jako dorosły człowiek, w swej publicznej działalności, także wybrał życie bezdomnego tułacza. Bezdomny. Ciągle w drodze. Ciągle „nie u siebie”. To uderzające, że do dziś „Miastem Jezusa” nie jest nazywany Nazaret (skąd przecież pochodził), ale raczej Kafarnaum (gdzie kątem zatrzymywał się u Piotra).

Żłóbek o tej bezdomności Jezusa nam przypomina. To ważne dla nas – emigrantów, bo wielu z nas, zwłaszcza w święta, czuje się tutaj „nie u siebie”. Wspomnieniami wracamy do domów rodzinnych, myśli kierujemy w stronę bliskich, którzy są daleko, z tęsknotą przywołujemy w pamięci wszystkie dawne „polskie wigilie”. Patrzymy jednak na Jezusa w żłobie złożonego i uświadamiamy sobie, że nasze położenie jest i tak nieporównywalnie lepsze. A patrząc na Jego całe życie dostrzegamy, że miał niezwykłą zdolność zamieniania w dom tych wszystkich miejsc, w których Go przyjmowano. Skoro i my Go przyjmujemy, to również i my możemy poczuć się jak w domu, niezależnie od tego, gdzie mieszkamy.   

Chrystusowy żłóbek uświadamia nam również, że Bóg nie jest czarodziejem. Nie przychodzi do naszego życia po to, by machnięciem różdżki i słowem zaklęcia usunąć z niego wszystkie problemy. Nie usuwa ich, ale w nie wchodzi. Jakiekolwiek by nie były. Staje się Bezdomnym z bezdomnymi, Ubogim z ubogimi, Opłakującym śmierć bliskich z płaczącymi, Emigrantem z emigrantami, Uchodźcą z uchodźcami, Zdradzonym ze zdradzonymi, Oplutym z oplutymi, Zabitym z zabijanymi…

Niech skromny żłóbek stojący przez cały rok u wejścia do naszego kościoła, będzie również przez cały rok dla nas „admirabile signum” – godnym podziwu znakiem czułej bliskości Boga, który jest Emmanuelem w samym środku naszych problemów. Jego bliskość, czułość, miłość i zrozumienie przeprowadza nas przez nie. Jego obecność wszystko zmienia. Jest naszym bratem, „który wychodzi, by nas szukać, kiedy jesteśmy zdezorientowani i zatracamy kierunek; wiernym przyjacielem, który jest zawsze blisko nas; Synem Bożym, który nam przebacza i podnosi nas z grzechu” (por. List Apostolski Ojca Świętego Franciszka „Admirabile signum”, o znaczeniu i wartości żłóbka, 3).

Niech ten nasz niepozorny żłóbek przypomina nam zawsze wtedy, gdy nasze życie otoczy noc, że Bóg nie zostawia nas samymi, ale jest z nami obecny. Jego czuła bliskość niesie światło tam, gdzie jest mrok i oświeca tych, którzy przechodzą przez ciemności cierpienia (por. Łk 1, 79). Niech ten żłóbek przypominam nam zawsze o szokującej miłości Boga, który zechciał dzielić z nami wszystko, aby nas nigdy nie zostawić samymi.

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności