BÓG NIGDY Z CIEBIE NIE ZREZYGNUJE!

BÓG NIGDY Z CIEBIE NIE ZREZYGNUJE!

XXXI Niedziela zwykła

3 listopada 2019 roku

I CZYTANIE: Mdr 11, 22–12, 2. II CZYTANIE: 2 Tes 1, 11 –2, 2. EWANGELIA: Łk 19, 1-10.

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu". Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to szemrali: "Do grzesznika poszedł w gościnę". Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: "Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie". Na to Jezus rzekł do niego: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło".

Cały czas jestem pod ogromnym wrażeniem filmu „Boże Ciało” (reż. Jan Komasa). Pisałem już i mówiłem, że ten film to dla mnie jedne z najlepszych rekolekcji, w jakich kiedykolwiek uczestniczyłem. Bohaterem filmu jest Daniel (w tej roli objawienie polskiego kina, Bartosz Bielenia). Chłopak siedzi w zakładzie poprawczym za poważną zbrodnię. Nie opuszcza go jednak myśl, by na wolności wstąpić do seminarium i zostać księdzem. Dowiaduje się, że z taką przeszłością o kapłaństwie nie ma co nawet marzyć. Po wyjściu z zakładu Daniel zostaje skierowany do pracy w tartaku znajdującym się nieopodal małej wsi na Podkarpaciu. Na miejscu oznajmia, że jest księdzem. Gdy miejscowy proboszcz zaczyna mieć problemy ze zdrowiem, Daniel zbiegiem okoliczności zostaje poproszony o to, by go zastąpić przez kilka dni. Chłopak musi się więc odnaleźć w nowej roli i podjąć duszpasterskie obowiązki.

Mówię o tym, ponieważ ów Daniel kojarzy mi się z bohaterem dzisiejszej Ewangelii. Zacheusz chciał tylko zobaczyć Jezusa. Daniel podobnie – chciał tylko niewinnie „poudawać” księdza. Zacheuszowi ani nie było w głowie jakieś bardziej angażujące spotkanie, a co dopiero zapraszanie Jezusa do domu. Podobnie Daniel – też nie miał w głowie planu pełnienia kapłańskiej misji, a co dopiero podjęcia odpowiedzialności za całą parafię. Czy w ogóle Zacheusz miał prawo do takich pragnień? On wykluczony, powszechnie uznany za nieczystego. Czy w ogóle Daniel miał prawo myśleć o kapłaństwie? On przestępca, powszechnie odrzucony i potępiony. Chcielibyście takiego księdza? Mało kto by chciał, podobnie jak niewielu akceptowało wizytę Jezusa w domu Zacheusza.

A jednak Jezus postępuje inaczej. Dlaczego? Abp Grzegorz Ryś powie, że musi to zrobić, żeby pozostać wiernym sobie, swojej misji i metodzie działania. Jezus odczuwa wewnętrzny przymus. On musi wejść do domu Zacheusza, bo widzi w nim „syna Abrahama”, czyli członka Ludu Bożego. Imię Zacheusz znaczy „czysty”. To imię wciąż go określa, chociaż jego życie jest tego totalnym zaprzeczeniem. 

Jezus przypomina nam dzisiaj, że „nad wszystkim ma litość, bo wszystko jest w Jego mocy, i oczy zamyka na nasze grzechy, byśmy się nawrócili” (por. Mdr 11, 22). On – miłośnik życia – nie brzydzi się żadnym naszym grzechem. Szuka tego, który zaginął. Tego, kto był, ale już go nie ma. Kto odszedł. Wybór i wezwanie Boże są nieodwracalne i nieodwołalne. Bóg nigdy z nas nie rezygnuje, jak nie zrezygnował z Zacheusza. Jak z pewnością nie zrezygnowałby z bohatera filmu „Boże Ciało”. Jezus zawsze widzi w człowieku dobro. Nawet wówczas, gdy inni widzą tylko samo zło. Nawet wówczas, gdy my sami w sobie nie potrafimy nic dobrego zobaczyć.

Jezus patrząc na sykomorę, znalazł w Zacheuszu przynajmniej trzy przejawy drzemiącego w nim dobra. Pierwsza to determinacja uczynienia wszystkiego, co możliwe, aby zaspokoić przynajmniej swoją ciekawość co do Jezusa. Po drugie, Jezus wie, że w swojej ciekawości Zacheusz zachowuje się jak dziecko: nie kalkuluje, nie patrzy na to, co inni powiedzą. Po trzecie, i może najważniejsze, Mistrz z Nazaretu znajduje w Zacheuszu fundamentalny przejaw człowieczeństwa – gotowość do udzielenia gościny wędrowcowi.

Te same cechy, co Zacheusz, miał Daniel z filmu Jana Komasy. Był zdeterminowany. Nie był wyrachowany i pozbawiony autentyzmu – zachowywał się jak dziecko. Był ponadprzeciętnie wrażliwy na niedolę innych, co jest najlepszym świadectwem jego człowieczeństwa. Przyjrzyj się sobie i swojemu życiu właśnie w świetle dzisiejszej liturgii Słowa, by zobaczyć przynajmniej część drzemiącego w Tobie dobra. Jezus już je widzi. A Ty?

DAJ!

DAJ!

Uroczystość Rocznicy poświęcenia kościoła własnego

XXX Niedziela zwykła

27 października 2019 roku

I CZYTANIE: Syr 35, 12-14. 16-18. II CZYTANIE: 2 Tm 4, 6-9. 16-18. EWANGELIA: Łk 18, 9-14.

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”...

PO CO SIĘ MODLIĆ?

PO CO SIĘ MODLIĆ?

XXIX Niedziela zwykła

20 października 2019 roku

I CZYTANIE: Wj 17, 8-13. II CZYTANIE: 2 Tm 3, 14–4, 2. EWANGELIA: Łk 18, 1-8.

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: "W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani się z ludźmi nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”. I Pan dodał: "Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi...

77 SZANS

77 SZANS

XXVIII Niedziela zwykła

13 października 2019 roku

I CZYTANIE: 2 Krl 5, 14-17. II CZYTANIE: 2 Tm 2, 8-13. EWANGELIA: Łk 17, 11-19.

Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: "Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami". Na ich widok rzekł do nich: "Idźcie, pokażcie się kapłanom". A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: "Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec"...

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności