II Niedziela po Bożym Narodzeniu

Pewnie zauważyliśmy, że II Niedziela po Bożym Narodzeniu nie prowadzi nas już do stajenki, pasterzy ani Mędrców. Liturgia jakby mówi: „Dobrze, napatrzyliście się na Dzieciątko. Teraz pomyślcie, Kim Ono naprawdę jestco to zmienia w waszym życiu.

Mądrość, która rozbiła namiot

W pierwszym czytaniu z Księgi Syracha Mądrość mówi o sobie. I to nieskromnie! Chlubi się, przemawia, zakorzenia się pośród ludu, „rozbija namiot” w Izraelu. Dla Żydów to był piękny obraz: Bóg nie jest daleki, nie jest ideą ani teorią – On chce mieszkać pośród swojego ludu.

A Ewangelia Jana mówi wprost:

„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”.

Dosłownie: „rozbiło namiot”. To ten sam obraz. Bóg nie przyszedł na chwilę w odwiedziny. Nie zatrzymał się w hotelu. On rozbił namiot na stałe, w samym środku ludzkiego życia – ze wszystkim, co to życie niesie: radością, zmęczeniem, lękiem, łzami.

Słowo, które nie krzyczy

Psalm przypomina: „Szybko mknie Jego słowo”. A jednak w Boże Narodzenie to Słowo nie krzyczy. Nie spada z nieba z hukiem. Przychodzi cicho – jako dziecko. Tak działa Bóg: Jego Słowo jest potężne, ale delikatne. Ono nie narzuca się siłą, tylko czeka, aż ktoś je przyjmie.

I tu Ewangelia stawia nam niewygodne zdanie:

„Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”.

Można być bardzo „u siebie”, bardzo religijnym, bardzo blisko Kościoła – i nie przyjąć Słowa. A można je przyjąć prosto, jak dziecko, bez wielkich teorii.

Przyjęli – i stali się dziećmi

Święty Jan mówi coś niezwykłego:

„Wszystkim tym, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”.

Nie chodzi o pobożny tytuł ani ładne określenie. Chodzi o nową tożsamość. Święty Paweł w Liście do Efezjan dodaje: zostaliśmy wybrani przed założeniem świata, przybrani jako synowie. To znaczy: Boże Narodzenie mówi nam, kim jesteśmy.

Nie jesteśmy przypadkiem. Nie jesteśmy tylko sumą błędów i sukcesów. Nie jesteśmy tylko tym, co inni o nas myślą. Jeśli przyjęliśmy Chrystusa – jesteśmy dziećmi Boga.

Bóg, który daje się poznać

Na końcu Ewangelii słyszymy:

„Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg… o Nim pouczył”.

Jezus nie przyniósł nam definicji Boga. On pokazał Boga swoim życiem:
– w tym, że się nie bał ludzkiej biedy,
– w tym, że jadł z grzesznikami,
– w tym, że uzdrawiał, przebaczał i kochał aż do krzyża.

Boże Narodzenie to nie sentymentalna historia. To objawienie Boga, który mówi: „Chcę być blisko. Chcę być z tobą. Chcę zamieszkać także w twoim sercu”.

Co z tym zrobimy?

II Niedziela po Bożym Narodzeniu zadaje jedno pytanie:
Czy tylko podziwiamy Światłość, czy pozwalamy, by nas oświeciła?

Bo Słowo nadal chce „rozbić namiot” –
– w naszej codzienności,
– w naszych relacjach,
– w naszych decyzjach.

Niech ta Eucharystia będzie odpowiedzią: „Panie, nie chcę Cię tylko wspominać. Chcę Cię przyjąć”.
A wtedy spełnią się słowa refrenu psalmu:
„Słowo Wcielone wśród nas zamieszkało” – naprawdę, a nie tylko na kartach Ewangelii.

 

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności