ODNALEŹĆ DZIECKO W SOBIE

ODNALEŹĆ DZIECKO W SOBIE

Niedziela Świętej Rodziny

30 stycznia 2018 roku

I CZYTANIE: 1 Sm 1, 20-22. 24-28. II CZYTANIE: 1 J 3, 1-2. 21-24. EWANGELIA: Łk 2, 41-52.

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: "Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie". Lecz on im odpowiedział: "Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Francuski ksiądz i lekarz – François Lefort jest obrońcą dzieci. Warto przeczytać jego książkę „Pustynia człowieka szalonego”. Teren jego misji to kraje Maghrebu, Mauretania, Tajlandia, Brazylia, Burundi, ale też Amsterdam i Paryż. Żyjąc w miarę uporządkowanym świecie, nie do końca jesteśmy świadomi zła, które się w nim dzieje. Trzeba zejść na samo dno tego świata, by zobaczyć, jaki jest on naprawdę. Ks. Lefort zszedł na same dno poniżenia i tam spotkał dziecko… Setki tysięcy poniżonych dzieci. Czy wiecie, że w świecie, w którym żyjemy istnieją agencje, które podejmują się w każdym miejscu globu dostarczyć w ciągu dwóch godzin dziecko dowolnej płci do adopcji, do prostytucji lub do przeszczepu organów. Jedna z nich – „Spartakus” – zatrudnia tysiące agentów. W Brazylii i wielu innych metropoliach naszego świata żyją bandy bezdomnych malców. Co jakiś czas policja strzela do nich jak do bezpańskich psów. Żyją z prostytucji. Umierają, gdy potrzebne są ich organy.

W święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa – nie sposób nie myśleć o dzieciach, które nie mają rodzin, albo w swych rodzinach przeżywają piekło. Dzieci ulicy. Dzieci – sieroty toczących się wojen. Dzieci, które są jak bezdomne psy w Rio, Caracas, Londynie, Warszawie. Dzieci, którym egoistyczni rodzice odbierają rodzeństwo. Dzieci z rodzin, które przestały być rodzinami. Dzieci – marionetki w teatrze autopromocji rodziców, którzy na portalach społecznościowych wszystko wystawiają na widok publiczny, a z uczuć i emocji czynią towar wystawiony na sprzedaż za kilka lajków. Dzieci, których nikt nie szuka. Nie sposób o nich nie myśleć.

Świat, który zagubił Boga, który Boga już nie widzi, któremu wydaje się, że Boga nie potrzebuje, taki świat zawsze w pierwszej kolejności zagubi najsłabszych – dzieci, chorych, samotnych, cierpiących. Analogicznie człowiek, który w swoim życiu zagubi Boga, będzie skoncentrowany tylko na sobie, w konsekwencji w pierwszej kolejności zagubi maluczkich, słabych, potrzebujących wsparcia i troski.

Niezwykle łatwo utracić, zagubić Chrystusa w swoim życiu. Nasze życie staje się wówczas puste, a my zaczynamy koncentrować się na sobie, na własnym komforcie, na prawie do osobistego „szczęścia”. Wcześniej czy później przekonujemy się, że nie ma w życiu większego bólu, niż ten spowodowany zagubieniem Chrystusa. Maryja i Józef daremnie szukali Jezusa w tłumie pielgrzymów i w mieście. Znaleźli Go dopiero, gdy udali się do Świątyni Jerozolimskiej. Można Go odnaleźć tylko w świątyni, zbliżając się do Niego, obecnego w Słowie, Sakramentach, w dziecku, człowieku ubogim, odrzuconym, potrzebującym naszego wsparcia.

Czyż w tym naszym życiowym zagubieniu, samotności, przytłaczającym smutku nie jesteśmy czasem podobni do dzieci, którym z pomocą przychodzi ks. François Lefort? Warto więc sobie przypomnieć o słowach św. Jana z dzisiejszego drugiego czytania: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3, 1). Otwórzmy nasze serca. Wyruszmy na poszukiwanie dziecka w sobie, a znajdziemy Boga. Znajdując zaś Boga, staniemy się wrażliwsi na los maluczkich. „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3).

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności