Słuchać młodych - listopadowy felieton dla "Gońca Polskiego"

SŁUCHAĆ MŁODYCH

Robert Barron, biskup pomocniczy Los Angeles, stworzył katalog powodów odchodzenia młodych od Kościoła. Odchodzą, bo nie wierzą („Zbyt wielu chrześcijan postępuje w sposób niechrześcijański”). Odchodzą, bo nie lubią zinstytucjonalizowanej religii („Widzę, że zinstytucjonalizowane grupy religijne bardziej dzielą, niż łączą”, „Skandale seksualne duchowieństwa”). Odchodzą, bo są niezdecydowani („Wierzę w siłę wyższą, ale do tego nie jest mi potrzebny Kościół”). Odchodzą, bo choć są wierzący, nie praktykują („W zasadzie przestałem chodzić do kościoła, kiedy poszedłem do college’u i tak już zostało. Nigdy nie byłem superreligijny”).

Kilka dni temu zakończył się w Rzymie Synod Biskupów „Młodzi ludzie, wiara i rozeznawanie powołania”. To właśnie w czasie jednej z sesji synodalnych, powyższy katalog powodów odchodzenia młodych z Kościoła zaprezentował bp Barron. Przez cały październik przedstawiciele Kościoła ze wszystkich zakątków świata próbowali odkryć, co młodzi ludzie mogą dać Kościołowi i „czego dziadkowie – jak napisał papież Franciszek – mogą nauczyć się od swych wnuków”. Było to więc nie tylko patrzenie na młodzież, jako na „współczesny problem”, ale przede wszystkim okazja do spotkania z młodymi i światem, który tworzą. Jaki to świat? Dobrze ukazuje to scena filmowa, w której jedna z bohaterek kieruje do swojego wierzącego ojca pytanie: „Co Ty możesz mi powiedzieć takiego, na co nie znalazłabym odpowiedzi w Internecie?" („Pogoda na jutro”, reż. Jerzy Stuhr, Polska 2005). Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to właśnie pytanie odzwierciedla mentalność współczesnej młodzieży. W inne scenie wspomnianego filmu, na pytanie ojca skierowane do dzieci: „A czy wy w ogóle jesteście wierzący?”, syn odpowiada: „Tak. Oleńka wierzy w szmal, Kinga w czat, a ja w listę wyborczą nr 6”.

Synod (na szczęście!) nie tyle zajmował się „problemem młodzieży”, co „problemem Kościoła”, który powinien mieć młodym ludziom więcej do zaoferowania i szukać bardziej aktualnych form dla tej oferty. W grupach językowych dyskutowano m.in. nad trudnościami na jakie napotykają młodzi w swej relacji z Kościołem. Wskazano na znaczenie coraz popularniejszych oratoriów, które otwierają parafie na dzieci i młodzież. Mówiono też o trudnościach młodych kapłanów, którzy nie znajdują wspólnego języka z młodzieżą i uciekają w bezpieczniejsze pola pracy duszpasterskiej z „pobożnymi babciami”. Tam bowiem zyskują respekt i uznanie, czyli coś zupełnie przeciwnego niż w punkcie wyjścia daje praca z młodzieżą.

W sierpniowym wywiadzie dla „Przewodnika Katolickiego”, abp Grzegorz Ryś mówił o wstrząsie, jaki przeżył, gdy jedna czwarta z kilkunastu tysięcy licealistów, uczestników rekolekcji w łódzkiej Atlas Arenie, napisała do niego w smsach, że nie mają żadnych pytań do Boga. Nie mają pytań, bo Bóg jest dla nich abstrakcją. A z abstrakcją się nie rozmawia. „To jest nasza wina, że oni nie mieli okazji poznać Boga przez doświadczenie. Uczyli się w szkole o Bogu latami. Mają w głowie pełno pojęć. Ale nie mają żadnego doświadczenia Jego bliskości. Znają pojęcia dotyczące Boga, ale nie poznali Go jako żywej Osoby. Nie doświadczyli Jego miłości” – powiedział łódzki arcybiskup.

Kluczem dotarcia do młodzieży jest ewangelizacja, która ma prowadzić do spotkania z Bogiem. Początkiem ewangelizacji jest zawsze świadectwo. Młody człowiek musi zobaczyć, że ktoś inny już tego Boga spotkał. Że to spotkanie jest możliwe i że jest czymś realnym. Musi zobaczyć jak jedność z Bogiem zmieniła czyjeś życie. Dlatego, zamiast teoretyzować, człowieka (niezależnie czy młodego, czy starego) trzeba zaprowadzić tam, gdzie inni się modlą. Zamiast wbijać młodym, którzy przygotowują się do bierzmowania, kolejne treści do głowy, zaprosić ich na modlitwę i próbować trafić do ich serca. To jest wymagające, bo trzeba stworzyć odpowiednie warunki do takiej modlitwy, trzeba mieć wspólnotę wiary, która ewangelizuje. Ale to jest jedyna skuteczna droga. Jeśli zatrzymamy się na nauczaniu prawd wiary, Bóg pozostanie w życiu tych młodych jedynie abstrakcją. A z abstrakcją nie ma relacji, nie ma wspólnoty, nie ma rozmowy, nie ma smsów.

Dlatego, jako księża posługujący w Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii, chcielibyśmy zaprosić młodych Polaków z Londynu (i nie tylko!) do udziału w dedykowanych im wydarzeniach, które mają pomóc w spotkaniu Boga i doświadczeniu Jego bliskości: „Noc Nikodema” z 14 na 15 grudnia 2018 roku – całonocne czuwanie w parafii MB Częstochowskiej i Św. Kazimierza przy Devonia Rd na Islington w Londynie (dla młodzieży do 18 roku życia) oraz „Dni Młodych” w Laxton Hall (Corby) w dniach 15-16 czerwca 2019 roku. Mamy nadzieję, że te inicjatywy pomogą nam – dorosłym – wsłuchać się w głos młodych, a młodym – usłyszeć głos Boga.

Ks. Bartosz Rajewski

Kapłan Archidiecezji Gnieźnieńskiej (ur. 1983), proboszcz jednej z najstarszych polskich wspólnot katolickich w UK – parafii pw. Św. Wojciecha na South Kensington w Londynie (Little Brompton Oratory). Jak sam mówi, parafia, której jest duszpasterzem, to przede wszystkim wspólnota ludzi wierzących, wątpiących i poszukujących. To wspólnota Kościoła, ale też otwarty na każdego człowieka swoisty „dziedziniec pogan”. Strona parafii: www. parafia-kensington.uk ; www.facebook.com/DALondon.org.uk

 

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności